Jezioro Pniewskie

Pniewy to mała pałucka wieś, w której skrywa się niezwykle urokliwy zakątek Pałuk – jezioro Pniewskie. Błękit wody, zieleń porastających wschodnie brzegi jeziora lasu, plusk wody i śpiew ptaków to zachęta do spaceru wśród „pięknych okoliczności przyrody”. Na przejrzystych wodach jeziora ujrzysz niewielką przybrzeżną wyspę. Wiąże się z nią legenda…

Niegdyś, na jednym z brzegów jeziora stał bogaty dwór szlachecki. Jego właściciel, słynący z gospodarności i dobroci, miał córkę Bogumiłę. Przeciwną stronę jeziora zamieszkiwał zubożały szlachcic, który nieludzko traktował swoich poddanych, a resztki majątku trwonił na hulanki i procesy z sąsiadami. Jego syn, Gniewosz z usposobienia przypominał ojca. Zakochał się on w pięknej Bogumile, a gdy ta odrzuciła jego oświadczyny, poprzysiągł zemstę. Pewnego dnia, podczas wesela swej niedoszłej wybranki, Gniewosz zakradł się do dworu i podpalił stodołę. Rozprzestrzeniający się ogień objął okoliczne zabudowania i odciął weselnikom drogę ucieczki. Zadowolony z siebie Gniewosz wypłynął łódką na środek jeziora i rozkoszował się zemstą. Nagle wokół niego zaczęły dziać się dziwne rzeczy. Nie mógł płynąć, jego łódź stała w miejscu i zaczęła zamieniać się w nieruchomą wyspę. Przerażony chciał wezwać pomoc, ale nie mógł wydobyć z siebie głosu. Jego nogi wrosły w piaszczyste podłoże wyspy a on sam zamienił się w drzewo osiki. Za karę za zło, które wyrządził innym miał stać tu przez lata, patrząc na zgliszcza i drżąc przy najmniejszym powiewie wiatru. Kiedy następnego dnia na pogorzelisko przybyli ludzie z okolicznych wiosek, ujrzeli na środku jeziora tajemniczą, pływającą wyspę. Nikt jednak nie potrafił wyjaśnić skąd, w ciągu jednej nocy, pojawiła się porośnięta drzewami wyspa i to w najgłębszym miejscu jeziora…  

 


fot. Mariusz Bogdański


fot. Karolina Drużyńska


fot. Karolina Drużyńska

fot. Karolina Drużyńska