Źródełko św. Huberta

W leśnych ostępach, na zboczu jeziora Ostrowieckiego, bije źródełko św. Huberta. Wartko płynąca z niego woda zawiera dużo żelaza, co widać na okolicznych, zabarwionych na czerwono, kamieniach. Skąd owe źródełko w pałuckim lesie? To wyjaśnia legenda…

W pobliskim Kierzkowie żył myśliwy. Nie darował on życia żadnemu napotkanemu zwierzęciu, a dla polowań rezygnował nawet z mszy św. Podczas jednej ze swoich wypraw ujrzał ogromnego jelenia. Szykując się do strzału zobaczył, że to sam Lucyfer prowadzi zwierzę pod lufę jego strzelby. Przerażony tym widokiem nie mógł ruszyć się z miejsca. Wówczas zwierzę raniło swego niedoszłego oprawcę. Ranny myśliwy chcąc obmyć swe rany spadł z urwiska. Wtem usłyszał dźwięk sygnaturki, dobiegający z kościoła, w którym matka modliła się o jego ocalenie. W tym momencie myśliwy ujrzał wodę, która wytrysnęła spod ziemi i przywróciła mu siły. Zrozumiał, że to modlitwa matki i wstawiennictwo św. Huberta - patrona myśliwych ocaliły mu życie. Od tego czasu miejsce otoczone zostało opieką przez miejscową ludność, która wierzyła, że w ich lesie wydarzył się cud.   

 


fot. Karolina Drużyńska


fot. Karolina Drużyńska


fot. Karolina Drużyńska


fot. Karolina Drużyńska