KOCIEWIE

Pochodzenie nazwy regionu pozostaje niejasne, choć niektórzy wywodzą ją od „kociołków” - zagłębień terenu i bagiennych kotlinek, które malują krajobraz Kociewia. Inni skłaniają się ku wyrazowi „kucia”, czyli kurna chata (bez komina). Kociewie kojarzone jest głównie z woj. Pomorskim, choć jego południowa część sięga po Gruczno, a nawet dalej - granica ta jest płynna. „Pomostowy” charakter regionu wynika z sąsiedztwa wyrazistych grup etnicznych – Kujawiaków, Borowiaków, Kaszubów. Również w gwarze odnajdziemy wpływy gwary chełmińskiej i kujawskiej. Niejednolity obraz kulturowy i gospodarczy regionu podkreśla jeszcze wyodrębnienie Lasaków - zajmujących lesiste obszary wzdłuż Wdy, bazujących na przemyśle drzewnym i leśnym oraz Polan mieszkających na równinnych terenach okolic Świecia, trudniących się przede wszystkim uprawą roli.

 

Budownictwo

Na Kociewiu kształtowały się dwa odrębne typy architektury chłopskiej – tej na wysoczyznach i tej z nizin nadwiślańskich, związanej z osadnictwem Olędrów. W kociewskiej grupie etnograficznej dominujący w XVIII w. był układ z wejściem w węższej ścianie i podcieniem szczytowym o trzech - czterech słupach. Niestety żadna z takich chałup się nie zachowała. Zbliżone rozwiązanie miały domy z narożnym podcieniem. Dla XIX-wiecznych domostw charakterystyczne były podcienia wnękowe, lokowane na osi środkowej ściany wzdłużnej. Zdarzały się budynki z glinobitki, jednak bardziej popularna do końca XIX w. była konstrukcja wieńcowa. Domy stawiane w tym okresie miały już układ dwutraktowy, z wejściem w ścianie wzdłużnej. Cechą wyróżniającą zabudowę kociewską było bogate zdobienie detali, w tym okien, okiennic i szczytów.

 

Strój i haft

Kociewianki wyróżniał naszywany na kamizelkę wzór, który po związaniu tworzył choinkę. Panie nakrywały głowy czepcami z białego tiulu lub czarnymi - z jedwabnych koronek. Nosiły białe koszule, gorsety – najczęściej czerwone oraz niebieskie, brązowe lub czerwone spódnice w kwiaty. Do tego granatowe lub białe pończochy i czarne półbuty. Jako okrycia wierzchniego używały dużych wełnianych chust o ciemnych barwach. Ubiór męski składał się z czapki z daszkiem lub barankiem, białej koszuli, do której wiązano jedwabną czerwoną chustkę, kamizelki i spodni w tym samym kolorze – szarym lub niebieskim. Na wierzch mężczyźni zakładali szarą lub granatową sukmanę. Całości dopełniały wysokie buty z cholewami. Choć haft kociewski inspirowany jest kaszubskim, nie korzysta z koloru czarnego i trójstopniowej odmiany niebieskiego. Mieni się za to wszystkimi kolorami polnych kwiatów – maków, modraków, ostów i słonecznymi żółciami kłosów zbóż.

 

Kuchnia

Jak to na Kociewiu – inaczej jadano w Borach, inaczej nad rzekami i jeziorami, a jeszcze inaczej na nizinach. Po mięso sięgano od święta. Podstawowym elementem posiłków był chleb, najczęściej razowy lub rżany, tzw. śrutowy. Na śniadanie sporządzano mleczną zupę z zacierkami, kawę zbożową, ziemniaki „szurane” (tłuczone). Na obiad jedzono kartoflankę lub zalewajkę na kwaśnym mleku i na drugie danie – kartofle, kluski z kapustą lub kaszę z grochem. Nierzadko na kolację odsmażano ziemniaki pozostałe z obiadu, uzupełniając posiłek o zacierki na mleku. Dziś Kociewianki podczas festynów i jarmarków przyrządzają ruchanki z fjutem czyli drożdżowe racuchy ze słodkim syropem z maślanki.

 

Obrzędy i zwyczaje

W Boże Narodzenie powszechnie kolędowały grupy zwane gwiazdorami lub gwizdami, czyli przebierańcy w strojach bociana, kozy, niedźwiedzia, kominiarza, diabła. Zwyczajem adwentowym o niemieckich korzeniach było wieszanie pod sufitem wieńca z 4 świeczkami zapalanymi w kolejne niedziele adwentu. Na początku XX wieku w Boże Narodzenie pojawiła się choinka, przystrajana małymi opłatkami. W Wigilię dzieci stawiały na okno talerze, by rano znaleźć w nich łakocie. Sylwestra dziewczęta spędzały czas na wróżbach, np. lejąc ołów na wodę. W święto Trzech Króli chłopcy w białych szatach i papierowych koronach kolędowali po wsi z gwiazdą. W ostatnie dni karnawału w karczmach urządzano zabawy zwane „koźlimi wieczorami”, jedząc tłuste przysmaki - ruchanki, chruściki, plince. W Wielkanoc, od 3-5 rano bito w wielki bęben, by przypomnieć trzęsienie ziemi, w chwili śmierci Chrystusa. Wierząc, że w tym dniu woda ma moc uzdrawiającą, rankiem kąpano się w stawach i rzekach. W Noc Świętojańską obawiano się czarownic, stąd zatykano pod strzechę gałązki dzikiego bzu, bylicy, liście łopianu lub pisano kredą krzyżyki na ścianach chaty. Po zakończeniu żniw szykowano ze snopków dziada i babę żniwną, których wieziono na wozie przez wieś, polewając wodą. Przed dożynkami, z kłosów ostatniego snopka żyta, pleciono wieniec i zdobiąc go polnymi kwiatami zanoszono w darze gospodarzowi.

 

Olędrzy w Dolinie Dolnej Wisły

Kulturę regionu kształtowała też ludność ewangelicka narodowości niemieckiej i holenderskiej – głównie potomkowie olęderskich osadników, sprowadzonych tu w celu zagospodarowania nieużytków. Do roku 1945 zajmowali urodzajny pas Doliny Dolnej Wisły. Wiedli proste, religijne życie. Ich stroje były niezwykle skromne, zazwyczaj czarne, z białymi akcentami. W zabudowie nizin nadwiślańskich kluczowe było umieszczanie części mieszkalnej, inwentarskiej i stodoły pod jednym dachem, w linii prostej, lub ze stodołą ustawioną pod kątem prostym – w literę L lub T. Pod wysokimi dachami umieszczano izby lub pomieszczenia gospodarcze, co dawało ochronę przed częstymi powodziami. Część  mieszkalną stawiano od strony rzeki, by podczas powodzi obornik z części inwentarskiej rozchodził się z wodą na pole. Pomieszczenia wsparte na słupach służyły jako spichlerze, z czasem stając się izbami mieszkalnymi. Po przeciwnej stronie domu budowano murowaną stodołę z systemem podestów, po których w razie zagrożenia wodą wprowadzano zwierzęta na wyższą kondygnację.

 

więcej w materiale źródłowym na www.nasze.kujawsko-pomorskie.pl

 

Kociewie

Łagodna kraina modraków, kłosów pszenicy i maków - rozkwitających w polu i na kociewskim hafcie. Jaskrawych, jak kalejdoskop wspomnień o rządach pomorskich książąt, panowaniu braci zakonnych, kolonizacji menonitów. Poznaj losy tak kręte, jak meandry kociewskich rzek…

 

 

Bąkowo

zaskoczy cię jednym z najstarszych dębów szypułkowych w Polsce. „Jan Kazimierz” liczy sobie 722 lata, a jego obwód w pierśnicy wynosi 942 cm. Wysoka na 20 m, potężna sylweta dostojnego dębu wznosi się na łące, przy drodze Rulewo – Warlubie, w pobliżu zabytkowego parku. Rozglądaj się uważnie, a znajdziesz pozostałe wiekowe drzewa tworzące grupę „Bąkowskich Dębów”.

 

Chrystkowo

szukając śladów menonitów i olędrów, którzy niegdyś osuszali i zagospodarowywali Dolinę Dolnej Wisły warto zajrzeć do Chrystkowa. We wsi z XVII w. powstałej w ramach kolonizacji olęderskiej zachowała się chata podcieniowa z końca XVIII w. Jej okazała bryła świadczy o zasobności gospodarzy, ale charakter wnętrz odzwierciedla ich skromność i surowe obyczaje. Praca stanowiła tu istotną wartość, a wiara narzucała całkowity zakaz noszenia i używania broni, składania przysięg na cokolwiek, a także sprawowania wysokich urzędów.

 

 

Gruczno

do poł. XVII wieku było jedną z największych wsi na Pomorzu. Choć cios zadany podczas potopu szwedzkiego na zawsze odebrał jej dawną świetność, o Grucznie nadal jest głośno. Towarzystwo Przyjaciół Dolnej Wisły udostępnia dla zwiedzających malowniczo położony zabytkowy młyn z 1888 r. To tu, w gronie kulinarnych koneserów, zrodził się przed laty pomysł zorganizowania Festiwalu Smaku. Nie przegap jego 14. edycji!

 

 

Kozielec

był przed wojną ważnym miejscem żeglugi wiślanej. Tutejsza przystań rzeczna znajdowała się na trasie regularnych kursów pasażerskich statków płynących do Chełmna, Gdańska i Warszawy. Dziś, spoglądając z punktu widokowego za urokliwym kościółkiem - trzeba użyć wyobraźni... Na stromym zboczu doliny Wisły znajdziesz jeden z rezerwatów Nadwiślańskiego Parku Krajobrazowego. Najcenniejszym jego gatunkiem jest len austriacki umieszczony w Polskiej Czerwonej Księdze Roślin.

 

 

Luszkowo – Nadwiślańska Chata

z 19 budynków zamieszkiwanych tu jeszcze w XIX  w. przez ludność wyznania ewangelickiego ocalał tylko jeden, z 1801 roku. To typowy dla menonitów model domu – zagrody, łączącego pod wspólnym dachem izbę mieszkalną i pomieszczenie dla zwierząt, wraz ze stodołą. Znajdziesz tu imponującą kolekcję niezwykłych eksponatów – m.in. przedmioty służące niegdyś rolnikom w codziennej pracy, ozdobne elementy architektury wiejskiej, a także zabytki techniki, świadczące o kunszcie dawnych konstruktorów, rzemieślników i artystów ludowych.

 

 

Mątawy

ta niewielka kociewska wieś zachowała ślady po menonitach, którzy zasiedlali te ziemie w XVI w. na prawie holęderskim. Mogli więc czerpać zyski z dzierżawy, ale nie przysługiwało im prawo własności ani też nabycia przez zasiedzenie. Przy drodze znajdziesz pomenonicki kościół z 1898 i cmentarz. Jedyna ocalała stela - menonicka stojąca kamienna płyta jest przeciwieństwem „leżącego” grobu i ma oznaczać aktywność, życie, odrodzenie i zmartwychwstanie. W Mątawach zachowało się osiem drewnianych domów pomenonickich oraz kilka murowanych zagród z przełomu XIX i XX w, na kamiennych i ceglano-kamiennych podmurówkach.

 

 

Poledno

murowany budynek pałacu powstał nad brzegiem malowniczego jeziora ok. 1890 roku. Wśród zgromadzonych w Polednie zabytkowych maszyn rolniczych znajdziesz reprezentantów największych światowych marek motoryzacyjnych. To jednak nie koniec atrakcji! Czeka cię prawdziwe safari. W „Pałacu Poledno” zgromadzono eksponaty dzikich zwierząt z całego świata. Wyprawie towarzyszy aktorska narracja w mistrzowskim wydaniu.

 

 

Rulewo

zapewnia ekstremalne emocje w parku linowym. Wysokościowy tor przeszkód rozwija sprawność fizyczną i manualną. Możesz tu popracować nad koordynacją ruchu, a także przełamywać strach i własne słabości. 6 oznaczonych kolorami tras o różnym stopniu trudności czeka na odważnych i spragnionych wrażeń.

 

 

Świecie

jedno z najstarszych polskich miast. Pierwsza wzmianka pochodzi z 1198 r., gdy Świecie było stolicą samodzielnego księstwa pomorskiego. Po sprowadzeniu na ziemię chełmińską Krzyżaków, w roku 1226, Świecie było polskim grodem obronnym Pomorza. Zostało podstępnie zdobyte przez zakon, który utworzył tu komturię i rozpoczął budowę ukończonego w 1350 r. jedynego zamku wodnego na terenie państwa krzyżackiego. Warto pokonać kręte schody 34-metrowej wieży, odchylonej od pionu aż o 106 cm, by podziwiać sielską panoramę nadwiślańskich łąk i pól.

 

 

Topolno

to niewielka nadwiślańska wieś, której łacińska nazwa pojawiła się już w 1239 r. Znajdziesz tu coś dla ciała i coś dla ducha. Sanktuarium Najświętszej Marii Panny Uzdrowienia Chorych, zapoczątkowane przez oo. Paulinów u schyłku XVIII w. nazywane jest „Częstochową Północy”. Nieopodal znajduje się pałac zbudowany w końcu XIX w. w miejscu strawionego przez pożar drewnianego dworu, którego budowę rozpoczął ostatni właściciel Topolna, a dokończyła błogosławiona Maria Karłowska, założycielka Zgromadzenia Sióstr Pasterek. U stóp wzgórza św. Rocha bije źródełko niegdyś uznawane za uzdrawiające, dziś – pomnik przyrody nieożywionej. Wystarczy jeszcze odrobina wysiłku, by stanąć w miejscu średniowiecznego grodziska „Talerzyk” i podziwiać potęgę Wisły. W pobliskiej „Winnicy przy Talerzyku” dowiesz się jakie nuty smakowe kryją tutejsze rzemieślnicze trunki podawane w towarzystwie lokalnych serów z ziołowymi akcentami.

 

 

 

Punkty pieczątkowe w konstelacji KOCIEWIE:


Zamek w Świeciu
ul. Zamkowa 1

maj-wrzesień
pn. nd. 10 - 17

 


Pałac Poledno - recepcja hotelu
Poledno 2

maj-wrzesień
pn. - nd. 8 - 20

 


Nadwiślańska Chata
Luszkowo 26 

maj-wrzesień
nd. - pt. 14 - 20

 


Park Linowy Hanza Pałac
Rulewo 13

maj-wrzesień
pn. - nd. 10 - 18